RSS
poniedziałek, 21 listopada 2011

Nie wiem czy jest sens tu pisać jeśli i tak tego nikt nie czyta...?

jak jest? SMUTNO.. niby dobrze ale w sercu smutno.. za wiele myśli.. za wiele rzeczy się dzieje...

18:18, crazymajka
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 listopada 2011

Umiesz liczyć? LICZ NA SIEBIE!!!!

17:53, crazymajka
Link Komentarze (2) »
sobota, 05 listopada 2011

Wczoraj miałam ATAK PANIKI :(

Przyszedł znienacka .. sama nie rozumiem dlaczego.

Wczoraj oglądaliśmy wzruszające filmy... płakałam.. było wiele o śmierci a potem Panika,że coś złego się stanie.. coś bardzo złego.

Niestety mój ukochany był przy tym.. jaki wstyd... i następny lęk,że się mnie wystraszy i odejdzie :(

Trudne jest życie w ciągłym lęku..

11:24, crazymajka
Link Komentarze (1) »
środa, 02 listopada 2011

No i stało się :(

Zachorowałam.

Ranek jak zawsze zwykły, śniadanie zjedzone, pośpiech do pracy.

W pracy coraz to większy ból... potem świat zaczął wirować.

Pobiegłam do łazienki sądząc,że jeśli położe się na ziemi na zimnej podłodze wszystko minie, ale nie minęło, zatem zadzwoniłam po mamę ze strachu.

Mama? od razu przyjechała do mojej pracy zabierając mnie na pogotowie, diagnoza? angina i przedawkowanie leków.

Zastanawia mnie jedno.. dlaczego moja mama była tak przerażona.. żyję... i nie zamierzam umrzeć.. fakt.. jej brat a mój wujek jest w szpitalu, chyba umiera na białaczke, ale ja nie jestem nim.. ja nadal żyję.

Czasem dochodzę do wniosku,że ludzie się bardziej boją niż ja... co za paradoks!!

12:18, crazymajka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 listopada 2011

Hej!

Właśnie wróciłam z "świąt" od rodziny. Cóż.. jakie przemyślenia? znów powracające lęki.. ponownie boje się duchów.. boje się,że je zobaczę i stanie mi serce. Wiem,że to bzdura a jednak boje się ich widoku. Niestety w rodzinie coraz gorzej.. śmierć czeka za rogiem, jeden z nas nie wychodzi z domu od 3 lat.. drugi.. jest w szpitalu... a trzeci wciąż traci na wadze i chyba umiera.. a ja? pochłaniam wszystko jak gąbka i coraz bardziej się boję. Ale najgorsze nie było to,że śmierć czeka na nas w rodzinie.. ale że moja rodzina JEST GŁUCHA!!

Postanowiłam,że powiem mojej rodzinie o tym,że się boję.. boje się wielu rzeczy... koniec z okłamywaniem ich i mówieniu im że biore witaminy, chciałam porozmawiać.. opowiedzieć jak jest w mojej Nibylandi, a oni co? OGŁUCHLI! nawet nie patrzyli na mnie.. to jak w książce          "Oskar i pani Róża", gdy zaczynasz mówić o czymś złym, ponurym i smutnym..ludzie głuchną.. zatem zaprzestałam prób mówienia o tym co u mnie jest a nadal dyskutowałam na temat osób które chyba umierają..

 

Cóż.. i kolejny raz jestem w swojej Nibylandi sama.. a ja tak chce zaprosić innych do niej.. ale nikt nie chce wejść... a to może inni się boją a nie ja??

 

22:18, crazymajka
Link Komentarze (1) »
sobota, 29 października 2011

Ostatnio pojechałam na terapię z ukochanym. Przeraziło mnie to jak on patrzył na wszystkich chorych, znerwicowanych ludzi. Nie wiem czy  dobrze zrobiłam mówiąc mu o mojej nerwicy, boje się.. eh znów się boję... że przerazi się mnie, odejdzie.. przecież teraz każdy chce MASZYNY.. kogoś kto dobrze działa, a ja się zepsułam. Patrzył na klinikę jakby był to psychiatryk..a to tylko miejsce gdzie NAPRAWIAJĄ ludzi.. a raczej maszyny...

spotkanie z terapeutą? nudne, bezsensowne,bezowocne.. a ja tak lubię owoce ;-)

Czy już w Polsce za darmo nie można otrzymać pomocy?? wstyd mi.. tak bardzo wstyd że potrzebuje pomocy.. chce być silna.. chce pomagać innym a nie potrzebować pomocy.. ja? fakt,że mała istotka ale waleczna.. przecież codziennie walczę z lękiem.. z "kimś" w moim umyśle który zatruwa mi życie..

Ten blog będzie formą autoterapi, może to mi pomoże, jeśli nie mogę liczyć na psychoterapeutów.. chyba że im wcześniej nieźle zapłacę.. 

 

17:32, crazymajka
Link Komentarze (3) »

Dlaczego tak trudno żyć mi w normalnym świecie?

Wszystko za pozór jest wspaniałe... mam kochającą rodzinę.. a raczej tylko mamę... cudownego chłopaka który mnie kocha i jest ze mną mimo wszystko. A ja? wciąż się boję... boje się,że to tylko iluzja.. że to tylko na chwilę. Gdy w końcu zaczynam wierzyć że tak cudowne mam życie.. zaczynam się bać,że mama i ukochany znikną.. umrą... odejdą a ja zostanę sama.

Jak tu cieszyć się z tego co się ma gdy w sercu ciągle strach??

 

17:05, crazymajka
Link Komentarze (1) »
piątek, 28 października 2011

Hej wszystkim!

Postanowiłam pisać bloga gdyż od pewnego czasu prowadzę "papierowy pamiętnik", lecz niestety nikt go nie czyta, nikt ze mną nie może o nim porozmawiać, a raczej o tym co jest tam napisane.

W skrócie. Jestem młodą dziewczyną, która żyje we własnej Nibylandii.. Nibylandia która fachowo podobno nazywa się NERWICA LĘKOWA.

Nigdy nie wiedziałam o jej istnieniu ale po wielu złych doświadczeniach, bardzo bolesnych zaczęłam się zastanawiać co ze mną nie tak.. co się dzieje w moim umyśle.. i dlaczego świat tak reaguje na mnie... o co w tym wszystkim chodzi. Dosięgłam już jednego dna.. - anoreksji.. udało się wyjść.. jestem przykładem tego,że człowiek sam może się uzdrowić! Anoreksja to też nerwica.. ale inaczej się objawia.

O czym będzie ten blog? o mojej walce.. o Nibylandii do której nikt nie może się dostać.. dlaczego? bo wole w niej żyć sama.. dlaczego? bo jest zbyt zła i ciemna.. to jak mała otchłań do której nikogo nie chce dopuszczać bo mógłby zginąć..tylko ludzie odważni i o mocnych nerwach potrafią "tu" przeżyć.

Zobaczymy.. może pewnego dnia albo ktoś wejdzie w moją Nibylandie albo to ja.. wyjdę do świata "normalnego", lecz niech ktoś powie mi.. czym jest normalność?